Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kraków. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kraków. Pokaż wszystkie posty

maja 14, 2017

Wiatr zmian.

Wiatr zmian.
Gdy dajesz komuś dom.

RUINA


maja 23, 2014

Zaległości.

Zaległości.
Weekend minął, a w zasadzie już zaczyna się nowy (!), a ja nadal tkwię ze "starymi" zdjęciami, choć przecież już jutro będzie okazja do całkiem nowych.
Gdyż ponieważ Połówkowy opuszcza nas na całe dwa dni, a my oddamy się bez reszty przemiłym wizytom, dreptaniu po mieście i degustacji naszych ulubionych waniliowych:)).
Co prawda nie uśmiecha się mi (zimnolubnej) podroż samochodem kilkadziesiąt kilometrów, ale czego się nie robi dla dawno nie widzianych i całkiem nie zwykłych ludzi.
A w niedzielę udamy się na  Święto Rodziny na bulwarach wiślanych  (wprawdzie rodzina niekompletna w zestawie 1+1, ale zawsze:).

Pierwsza część zdjęć to migawki z wystawy Klocków Lego mieszczącej się w krakowskiej Futurze i myślę że taki komentarz będzie najwłaściwszy:
nigdy za lego w dzieciństwie nie szalałam, jakieś tam klocki były (była nas trójka w tym starszy brat), ale zwykle niedostępne lub co ciekawsze 'zarezerwowane':). 
Ale po obejrzeniu wszystkim gablot miałam wielką ochotę się 'pobawić':D.

Odwiedziliśmy też w końcu Smoka i jego mieszkanie (choć wysokie obcasy w jego komnatach pełnych pułapek, to nie był zbyt dobry pomysł:). M. była zachwycona bo my Smoka uwielbiamy, jak na prawie rodowitych krakusów przystało!.

Trafiliśmy również na finisz Cracovia Maraton i wzruszyłam się tymi emocjami, determinacją, motywacją i szczęsciem wyrysowanym na każdej zmęczonej twarzy.
Mam nadzieję (wierzę w to!) że i kiedyś ja przekroczę TĄ metę.
Dotąd mówiłam że to moje marzenie taki maraton, teraz już wiem że to CEL.
Prosty i klarowny.
Dziś zakończyłam 10 tydzień z bieganiem, nawet Połówkowy się przyznał że nie do końca wierzył w to że potrwa to dłużej niż kilka dni (wiem, wiem wsparcie najważniejsze:D).
Ale sama się sobie momentami dziwię i jestem z siebie strasznie dumna!.

Pojechaliśmy również pod lotnisko popatrzeć na lądujące tuż nad naszymi głowami maszyny. 
Potem miały być nasze ulubione kurkowe pierogi w Ikeii, ale niestety tak ciężko na nie trafić:/.



























kwietnia 22, 2014

I po Świętach...

I po Świętach...
Było radośnie.
Było rodzinnie.
Spokojny czas, okraszony uśmiechami i zdaniami wypowiadanymi z prędkością światła.
Nie zabrakło zachwytów i leniwych spacerów. 
Plany wykonane w 100%, a my zakochani w naszym mieście jeszcze mocniej...




Copyright © 2016 (new) home & happiness , Blogger