listopada 21, 2013
listopada 21, 2013
Popełnię dziś ja - pierniczki.
Przepis jest? Jest.
Składniki:
200g miodu
500g mąki pszennej
120g cukru pudru
120g masła
jajko
1 łyżeczka sody oczyszczonej4 łyżki kakao
500g mąki pszennej
120g cukru pudru
120g masła
jajko
1 łyżeczka sody oczyszczonej4 łyżki kakao
3 łyżki przyprawy korzennej
Mąkę mieszamy z sodą, robimy wgłębienie, w które wlewamy miód oraz
dodajemy pozostałe składniki. Zagniatamy ciasto i wyrabiamy, aż będzie
gładkie i jednolite. Rozwałkowujemy ciasto i za pomocą foremek wycinamy
ciasteczka.
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni C, funkcja góra dół.
Ciasteczka pieczemy około 7-9 minut i studzimy na kratce.
Foremki w kształcie kotów są? Są.
Małe rączki są? Będą.
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni C, funkcja góra dół.
Ciasteczka pieczemy około 7-9 minut i studzimy na kratce.
Foremki w kształcie kotów są? Są.
Małe rączki są? Będą.
A poniżej jak co roku ciasteczka popełniane przez Pannę Joanne. I to jest właśnie smak za którym można tęsknic rok!.
listopada 20, 2013
Pachnie mi tu Świętami.
"Mamusiu lubię taką Ciocię, wiesz?"
I myślę, że powyższe zdanie wcale nie jest powiązane z pudłem ciasteczek wyniesionych w dłoni.
Ciocia po prostu robi dobre wrażenie!:).
Ciocia po prostu robi dobre wrażenie!:).
A my standardem wpadłyśmy, narobiłyśmy bałaganu, zamieszania, zostawiłyśmy kluczyki i małego chłopca na wyższym poziomie swoich możliwości energetycznych.
Uwielbiam takie ciepłe domy pachnące cynamonem i spowite szczęściem.
Poza tym zawsze można się załapać na "coś doblego".
"Mamusiu pyszniutkie to było, wiesz?"
Wiem.
"Coo?"
listopada 20, 2013
Tort.
"Mamusiu a ja mam bystre oko, a ty masz stare"
W zeszłym roku było tak:
Wykonanie ma swoje niedoskonałości, ale włożyłam w niego bardzo dużo serca. M. oczywiście oszalała z radości nie zaważając na krzywe brzegi i nierówności.
Środek to jasny biszkopt przełożony serkiem mascarpone połączonym z ubitą kremówka i cukrem pudrem, oraz świeżymi malinami.
Brzegi posmarowane są roztopioną mleczną czekoladą z masłem, a wierzch czyli "piasek" to zmiksowane herbatniki.
Był przepyszny!!!
W tym roku będzie mniej finezyjnie, ale za to zgodnie z życzeniem. Kot of course!
Sam środek będzie mocno czekoladowo-orzechowy.
Nie wiem tylko czy poradzę sobie z dekoracją...
listopada 19, 2013
listopada 18, 2013
Okruchy na parpecie.
'Mamusiu ja nie chcę spać w łóżeczku u Ciebie jest tak mięciutko"
Machnęłyśmy szybcikiem list.
Już nie mogę się doczekać porannej reakcji na widok okruchów na parapecie.
Pewnie jutro mnie czeka przeprawa z "a dlaczego?"...
Bo jak to? Mikołaj był? Był.
List zabrał? Zabrał.
No to GDZIE SĄ PREZENTY?! :))
listopada 16, 2013
Winter is coming:)
"Mamusiu tęsknię za śniegiem"
"Mamusiu a dlaczego nie sypie dzisiaj?"
"Mamusiu i kupimy takie narty ryżowe w kwiatuszki, dobla? Jak śnieg spadnie, a dlaczego go jeszcze nie ma?"
Zimowe dialogi.
Dziś poczuliśmy na własnej skórze, że zima jest bliżej niż myślimy.
Zziębnięte paluszki karmiące krakowskie łabędzie towarzystwo.
Gorąca czekolada z wieczora.
I pełnia, która znów pewnie przyniesie najdziwniejsze sny...




