grudnia 05, 2013

Czekamy!

Czekamy!
Złoty pył czuć w powietrzu.
Dzisiejszy "Ksawery" mam nadzieję że nie zdmuchniesz sań!



listopada 29, 2013

Kocie sprawki.

Kocie sprawki.
Czekały na nią.
Pierwsze lukrowane kociska.*
Komentarz od progu po powrocie z "przepszola" chyba mówi sam za siebie:
"Ale czad!"
Ponieważ to pierwsze lukrowane kocie łby, zostawiam sobie pole do popisu na po niedzielne popołudnie poniedziałkowe.

*przepis na lukier oraz home made tiramisu jutro.

Dobranoc.






listopada 27, 2013

MM: Kochasz Martuniu Tatusia?
"Tak bardzo"
MM:"A dlaczego?"
"Bo jest mądry"

Chorowania ciąg dalszy.
Mam nadzieję że już jutro stanę na nogi i zacznę powoli cieszyć zbliżającym się moim ukochanym, świątecznym czasem.
Tymczasem A-Psik.


listopada 25, 2013

D.

D.
Dziś nasza kotka wraca już mam nadzieję w pakiecie:).
A co za tym idzie w połowie stycznia przywitamy na świecie kolejne maluchy, tym razem w wydaniu na D.!


listopada 21, 2013

PierniczyMY!

PierniczyMY!
Wyszły jak nigdy!
Choinka jak na rasowych hodowców przystało, będzie bardzo tematyczna:).
Gorąco polecam przepis (post niżej)!!!
A Marta wykrawała, wałkowała i nie ukrywam ze sprawiła tym MM wielką przyjemność.




listopada 21, 2013

Popełnię dziś ja - pierniczki.

Popełnię dziś ja - pierniczki.
Przepis jest? Jest.

Składniki:
200g miodu
500g mąki pszennej
120g cukru pudru
120g masła
jajko
1 łyżeczka sody oczyszczonej
4 łyżki kakao
3 łyżki przyprawy korzennej


Mąkę mieszamy z sodą, robimy wgłębienie, w które wlewamy miód oraz dodajemy pozostałe składniki. Zagniatamy ciasto i wyrabiamy, aż będzie gładkie i jednolite. Rozwałkowujemy ciasto i za pomocą foremek wycinamy ciasteczka.
Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni C, funkcja góra dół.
Ciasteczka pieczemy około 7-9 minut i studzimy na kratce.


Foremki w kształcie kotów są? Są.
Małe rączki są? Będą. 
A poniżej jak co roku ciasteczka popełniane przez Pannę Joanne. I to jest właśnie smak za którym można tęsknic rok!.

listopada 20, 2013

Pachnie mi tu Świętami.

Pachnie mi tu Świętami.

"Mamusiu lubię taką Ciocię, wiesz?"

I myślę, że powyższe zdanie wcale nie jest powiązane z pudłem ciasteczek wyniesionych w dłoni.
Ciocia po prostu robi dobre wrażenie!:).

A my standardem wpadłyśmy, narobiłyśmy bałaganu, zamieszania, zostawiłyśmy kluczyki i małego chłopca na wyższym poziomie swoich możliwości energetycznych. 
Uwielbiam takie ciepłe domy pachnące cynamonem i spowite szczęściem.
Poza tym zawsze można się załapać na "coś doblego".

"Mamusiu pyszniutkie to było, wiesz?"
  Wiem.
"Coo?"













Copyright © 2016 (new) home & happiness , Blogger