Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hodowla. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hodowla. Pokaż wszystkie posty

kwietnia 14, 2014

Dobranoc.

Dobranoc.
...all you need...


marca 27, 2014

2 miesiące!

2 miesiące!
Uwierzycie że 2 miesiące temu miały kilka centymetrów? Niesamowite!.
Biegają szybciej niż ja po 3 tygodniach wylewania z siebie siódmych potów, a jedzą jak szalone.
Takie oto nasze szaraczki:).




lutego 28, 2014

Daktylowe delicje.

Daktylowe delicje.
Jako że nie mogę oderwać od nich oczu...*


*i aparatu:)













+

lutego 26, 2014

Pączki na pęczki.

Pączki na pęczki.
Nie jestem fanką pączków (zaznaczam), zwłaszcza tych z różą, dżemem, lukrem i skórką pomarańczową. Skądinąd post ten nie powinien więc tu zagościć. Uwielbiam za to te z budyniem, kremową masą z adwokatem lub czekoladowym nadzieniem, co mnie nieco usprawiedliwia, aczkolwiek w oczach zagorzałych wielbicieli "tych z różą" zapewne jestem dziwna. Podniebienie nie wybiera, ale postanowiłam go nieco zmusić do eksploracji nowych pokładów smakowych. Mieszkamy już tyle lat w Krakowie, a nigdy nie było okazji by spróbować tych najlepszych, wyjątkowych, TOP-owej 3 na liście 'must have' w tradycyjny polski tłusty czwartek.

A zatem:
1) Cukiernia "Michałek"-niebotyczne kolejki, laureat wielu konkursów na najsmaczniejsze wypieki, a zwłaszcza pączki. Hit zakładu PĄCZEK Z RÓŻĄ!.


2) Pracowania cukiernicza Stanisław Saraga-głównie słynąca z produkcji lodów i podobnych niebotycznych kolejek w okresie letnim. W tłusty czwartek szeroka oferta przyciąga równie szerokie grono prawdziwych pączkowych koneserów.


 3) Cukiernia Buczek-z racji bliskiego położenia i pochlebnych opinii, wskakuje na naszą listę.

foto: krakow.gazeta.pl/ targeo
 
Moim zdaniem najsmaczniejsze PĄCZKI WIEDEŃSKIE, nieodzowni towarzysze niejednej sesji. Siadając na parapecie w naszym studenckim mieszkaniu na Barskiej, dojrzeć było można jak piętrzą się w koszach dostawców. Delikatne ciasto bez wyczuwalnego smażenia się w głębokim tłuszczu, połączanie dżemu z budyniowym nadzieniem oraz polewa czekoladowa w towarzystwie siekanych orzechów=ideał. Koszt złoty 1,60 uśmiech gwarantowany na cały dzień:).  Jak dla mnie inne pączki mogłyby nie istnieć:))


Poza jutrzejszym planowanym obżarstwem, kąpiemy się w słonecznych promieniach, czekamy na dobre wiadomości i delektujemy się wiosennym pogodowym zalążkiem. Skoro zimy nie ma do dziś, a wiosna tak usilnie wpycha nam się w ramiona, pozostaje ją mocno uściskać.
Wiosna budzi się do życia, a nasze maluchy rwą się już do biegania.
Oto kilka migawek z dzisiejszego dnia.






lutego 04, 2014

Bracia.

Bracia.
Z 90% pewnością oficjalnie informuję że mamy dwóch chłopaków. Jeden z nich to Daktyl, a drugi mianowany póki co jako 'Drugi':). Szukamy imienia, wszelkie propozycję mile widziane (koniecznie na literę D).


Odrywając się od domowej rzeczywistości, dziś kolejne podejście z cyklu 'będę najlepszym pracownikiem na świecie i dam z siebie wszystko' choć kto mnie zna to wie że właśnie dokładnie tak będzie.

Trzymamy kciuki!.


lutego 01, 2014

44 godziny.

44 godziny.
Wolny weekend. Dwa dni, dwie noce. 44 godziny. Po kątach hula cisza, za oknem hula wiatr, na rynku hulało słońce. Ciepłe promienie, na przekór śniegowi  trzymającemu się  usilnie istnienia, tańczyły na jego grzbiecie. Świat zwolnił dookoła, ale czas i tak popłynął mi znacznie szybciej niż normalnie. Na osłodę tych dni "przypadkiem" spacerując po Brackiej zajrzałam do Cupcake Corner Bakery i "przypadkiem" moja ukochana muffinka orzechowa czekała właśnie na mnie. Przypadkiem:). Niezmiennie cudowna w smaku, czekoladowa, z nieziemskim orzechowym kremem, delikatna, wilgotna, niesamowita. Skusiłam się również na degustację muffinki z białą czekoladą w pistacjach, ale niestety tu spotkało mnie spore rozczarowanie.Ugięłam się pod ciężarem słodkiego smaku. O ile w 'orzechowej' ta słodycz jest duszą, o tyle w pistacjowej jest zbędnym  balastem.

Potem już tylko duża doza relaksu...generalniejsze niż zwykle porządki, tysiać pięćset prań, obiad na szybko, zakupy... o i 18!. Szybko, szybko miało też być coś dla ciała. Olej kokosowy śmig na włosy, sól do stóp, krem kasztanowy, maseczka, zmywacz, odżywka. Kawa, mufinnka. Siedzę. Jest 19. Naprawdę?:)).
Następnym razem gdy się coś takiego zadzieje, biorę plecak i ruszam w świat, a co!.







Poza tym kociaki rosną w oczach (i piszczą koło 5, a że ja mam sen jak księżniczka na ziarnku...).
 I zachwycam się niezmiennie.








Na dobry sen, dobry kawałek.
Dobranoc:).



stycznia 28, 2014

Cud narodzin.

Cud narodzin.
Niezmiennie zadziwiający.
Oczywisty, jednakże nie do pojęcia.
Nowe życie. Niesamodzielne, a tak doskonałe.
Tonę w zachwycie.
Cudu narodzin.














Copyright © 2016 (new) home & happiness , Blogger