lutego 28, 2014
lutego 26, 2014
Pączki na pęczki.

Nie jestem fanką pączków
(zaznaczam), zwłaszcza tych z różą, dżemem, lukrem i skórką
pomarańczową. Skądinąd post ten nie powinien więc tu zagościć. Uwielbiam
za to te z budyniem, kremową masą z adwokatem lub czekoladowym
nadzieniem, co mnie nieco usprawiedliwia, aczkolwiek w oczach
zagorzałych wielbicieli "tych z różą" zapewne jestem dziwna.
Podniebienie nie wybiera, ale postanowiłam go nieco...
lutego 25, 2014
Wymarzone M.

Od dłuższego czasu mam je w głowie. Kamienica. Koniecznie wysoka. Przyjazne nie zagracone wnętrze, skandynawski styl. Z oknami szeroko otwartymi na świat. Mleczne podłogi i ściany, przełamane mocnymi kolorystycznymi akcentami. Korytarze omiecione wspomnieniami, zapełnione ramkami ze starymi zdjęciami i rysunkami naszych dzieci. A końcowego charakteru nadadzą mu książki, piętrzące się na wysokich...
lutego 14, 2014
Dzień jak "codzień".

Dziś miłość stroi się w czerwone piórka i huczy nad głowami z sklepowych głośników. Szum, zamieszanie, zakupowy szał. Miłość z plastiku all around. A pośrodku My, nie zachłyśnięci nową tradycją, spokojni, że jutro nic się nie zmieni, że będziemy tacy sami...
...zwyczajni, jak co dzień.
Mamuś spójrz, jaki mamy nowy piękny dzień.
Będę za Tobą tęsknić.
Pomóc Ci założyć buciki?
Obiad był...
lutego 13, 2014
Postępy.
M. nachylona nad kałużą patrzy i mówi:
"Co ty tutaj robisz?"
W dzieciach niezmiennie zachwyca mnie fakt, iż to co jednego dnia wydaję się być kilka kroków przed nimi, na drugi dzień okazuje się całkiem banalne i do wykonania. I tak jak jeszcze nie dawno wszystkie rysunki M. to morze kresek i kółek bez składu i ładu, tak dziś jednym machnięciem ręki tworzy swoje koty, literę M, kwadratowe...